Spotkanie z Mileną Szmaj autorką bloga i IG konta Parafrazy – miłośniczką pozytywnego myślenia i celebrowania codzienności

Pasjonujesz się fotografią, modę, kuchnią, wnętrzami … opowiedz nam o tym.

Większość moich pasji i zainteresowań mogłabym zamknąć w jednym sformułowaniu: “slow life”. Uczę się celebrować codzienność, cieszyć z małych rzeczy, doceniać wszystko, co dzieje się wokół mnie. Bardzo lubię gotować, poznawać nowe smaki i połączenia, spędzać czas z przyjaciółmi podczas (wielogodzinnych czasem;)) kolacji.

Z kolei zainteresowanie modą i estetycznymi wnętrzami to pokłosie moich ogólnych artystycznych “zdolności”. Od dziecka uwielbiałam malować, tworzyć, wyrażać się poprzez kreatywne działania. Gdy miałam 17 lat dostałam swój pierwszy kompaktowy aparat fotograficzny i poznałam świat fotografii. Za pierwsze zarobione na studiach pieniądze kupiłam sobie lustrzankę cyfrową, a dwa lata po zakończeniu edukacji udało mi się zdobyć pracę w sklepie internetowym, dzięki czemu poznałam tajniki fotografii produktowej.

Zatem to nie tylko moje hobby lecz także źródło stałego dochodu, gdyż obecnie współpracuję z różnymi markami i tworzę dla nich kreatywny fotograficzny content. Od kilku lat prowadzę także konto na Instagramie, na którym dzielę się z moimi odbiorcami codziennymi stylówkami, poleceniami i przemyśleniami na temat mody, szafy kapsułowej i idei slow fashion.

Na swoim blogu piszesz o sobie : Jestem KOBIETĄ, która ma się w co ubrać!

Tak. Jestem na etapie, w którym otwieram swoją szafę z przyjemnością, bowiem mam w niej tylko rzeczy, które absolutnie uwielbiam. Przez lata edukowałam się w kwestii garderoby kapsułowej, inspirowałam się stylizacjami innych dziewczyn, inwestowałam w ubrania dobrej jakości, uczyłam się niejako swojego stylu. Wypracowałam sobie mój stylowy uniform, który ratuje mnie w sytuacjach podbramkowych. Wszystko to sprawiło, że jestem odporna na chwilowe zachcianki, nie poddaję się kompulsywnym zakupom, a dodanie każdej nowej rzeczy do mojej szafy jest zawsze przemyślane.

Jak to się stało, że zaczęłaś tworzyć szafę kapsułową, czy tak było od zawsze czy coś Cię do tego skłoniło?

Nigdy nie miałam problemów z nadmiarem ciuchów, ale pamiętam, że ciągle brakowało mi swojego własnego stylu. Kolorystyczne przeładowanie, ubrania ze sztucznych tkanin, zdarzały mi się raz po raz jakieś modowe wpadki czy zakup ubrań, które finalnie nie spełniały moich oczekiwań. Po przeprowadzce do pierwszego własnego mieszkania podjęłam decyzję, że czas skończyć z “bylejakością”, doedukowałam się w kwestii materiałów, zrobiłam gruntowne porządki w szafie. Zainstalowałam drążki na wieszaki z założeniem, by każde ubranie miało swój własny i by wszystko było na widoku. I to chyba było moje największe odkrycie.

Okazało się, że wcale nie muszę mieć szafy pełnej ubrań, bo i tak ciągle chodziłam w tych samych połączeniach. Skrupulatnie notowałam w czym czuję się najlepiej, jakie ubrania wykorzystuję w poszczególnych sytuacjach.

Do tego wszystkiego doszła z czasem kwestia wpływu fast fashion na nasze środowisko naturalne i 2 lata temu podjęłam decyzję o całkowitym zaniechaniu zakupów nowych rzeczy w sieciówkach. Odkryłam Vinted, polskie marki oraz … umiar.

Jakie są główne zasady tworzenia szafy kapsułowej? Czy masz na to autorski sposób?

Cóż, nie wiem czy mam jakiś autorski sposób, moje podejście jest raczej sumą wieloletnich obserwacji innych osób. Zawsze powtarzam, że na samym początku należy zacząć od gruntownych porządków: wyciągnąć wszystkie rzeczy z wszystkich szaf, posegregować je i zapisać wnioski. Ubrania wywołują w nas pewne emocje i dojrzałam do etapu, w którym mogę powiedzieć, że zainteresowanie modą oraz tym, co na siebie wkładamy nie jest wcale próżne i bez znaczenia. Dlatego tak ważne jest, by unikać ubrań, w których czujemy się źle, które sprawiają, że nie mamy ochoty otwierać naszych szaf.

Następnie musimy zadać sobie pytanie: jakich ubrań potrzebujemy? Jaki jest nasz styl życia, hobby, itd.
Uważam, że dużą rolę odgrywają w naszych szafach pewne spójniki, czyli dobrej jakości baza. Lniany garnitur możemy przecież połączyć zarówno z ładną koszulą, jak i zwykłym prostym białym t-shirtem. Dla każdego z nas ta “baza” może składać się z innych rzeczy. Moja szafa akurat jest dość stonowana jeśli chodzi o kolory, ale nie uważam, że szafa kapsułowa musi być tylko biało-szaro-beżowo-czarna. Wracając do pytania, gdybym miała wskazać kilka zasad, którymi do tej pory się kieruję, to byłoby to:

  • jakość ponad ilość. Staram się kupować jedyne ubrania z naturalnych tkanin, takie, które nie wyjdą szybko z mody i które posłużą więcej niż jeden sezon.
  • wygoda i komfort przede wszystkim
  • second hand i polskie marki zamiast bylejakości szybkiej mody sieciówek. To akurat moja zasada, którą narzuciłam sobie samej, ponieważ nie piętnuję osób, które wciąż kupują w sieciówkach. Wiem, że czasem ciężko jest znaleźć idealny element garderoby. Poza tym coś jest w tym powiedzeniu, że wszystko zależy czy daną rzecz etycznie nosimy. Jeśli nie możemy znaleźć nic w second handzie czy polskiej marce, a kupimy tę idealną parę jeansów w galerii i będziemy ją nosiły z umiłowaniem przez wiele sezonów, to też ok:)
  • dobra baza w neutralnych kolorach, czyli koszulki i bluzki, które niejako łączą pozostałe elementy mojej szafy
  • umiar i zdrowy rozsądek:) zauważyłam, że im mniej mam ubrań w szafie, tym łatwiej jest mi komponować stylizacje, dlatego dbam o to, by ubrania, których już nie noszę, lub które już bardzo się zniszczyły, nie zagracały mojej szafy

Jaki jest Twój styl ?

Hm, myślę, że to połączenie prostoty z kobiecością. Lubię marynarki, wiązane bluzki, duże dekolty, wygodne spodnie i … mokasyny 🙂 To taki smart casual z odrobiną francuskiej elegancji z nutą vintage. Nie wiem czy jest taki styl ale ciężko jest mi się zaszufladkować w jednym nurcie;)

Z jeden strony uwielbiam proste połączenia typu t-shirt, jeansy i marynarka a z drugiej mam czasem ochotę wskoczyć w ładną sukienkę czy dopasowaną bluzkę z szerokimi spodniami. Stawiam na naturalne materiały, które same w sobie wyglądają szlachetnie i dość stonowane kolory (choć i w mojej szafie znajdzie się także coś w bardziej “szalonym” odcieniu – nota bene Wasza sukienka w pięknym odcieniu czerwieni, którą absolutnie uwielbiam).

Zwracam zawsze uwagę, by ubranie było komfortowe i wygodne. Jeśli chodzi o fasony to lubię czasem poeksperymentować, niemniej staram się, by ubrania, które kupuję, były jednak ponadczasowe.

Zgodziłaś się wcielić się w role #Wildnslowgirl. Zademonstrowałaś nam prawdziwą sztukę kreatywnego łączenia Lnianego Garnituru i Bluzki Crista’Lin z ubraniami z Twojej szafy. Zrobiłaś tyle niesamowitych połączeń. Czym się inspirowałaś?

Chyba po prostu swoim marzeniem:) Od kilku lat “chodził” mi po głowie garnitur, taki letni klasyk, który będę mogła wykorzystać na wiele okazji. Na Pintereście mam zapisanych mnóstwo świetnych inspiracji. Uważam, że to świetny element, który możemy założyć zarówno do pracy, na wesele czy po prostu na wyjście z przyjaciółmi na miasto.
Bardzo spodobało mi się połączenie szortów z białymi sneakersami i marynarką wiązaną w talii (mojemu mężowi także). Piękny orzechowy odcień idealnie wpasował się w moją stonowaną szafę, dodał trochę ożywczej energii.

Twoja strona Wild to…

To po prostu radość z mojej szafy i miejsce na małe eksperymenty. Np. od dłuższego czasu miałam ochotę wypróbować panterkowy print i okazało się, że spódnica w takim wzorze fantastycznie wpisała się w mój styl:) W lumpkesie z kolei znalazłam eleganckie spodnie z szeroką nogawką, które genialnie wyglądają w połączeniu z białymi trampkami. Lubię czasem przełamywać schematy i łączyć ze sobą różne style.

Twoja strona Slow to …

… miłość do polskich marek i rzeczy z drugiego obiegu. To zainteresowanie tematem slow fashion i pogłębianie wiedzy w tej kwestii. Ja też bowiem wciąż się uczę, by być świadomym konsumentem:)

Linki do twoich miejsc w sieci:

Instagram: @parafrazy
Blog: Parafrazy.pl
Portfolio fotograficzne: marketingwizualny.pl

Copyright Wild’n’Slow 2022 | Project design SHABLON

Copyright Wild’n’slow 2019-2022
Project design SHABLON