Podsumowanie 2018 i plany na 2019

sty 6, 2019Behind the scene

2018 był to rok bogaty dla mnie osobiście a dla mnie jako twórczyni Wild’n’Slow bardzo intensywny i wypełniony kreatywną pracą. Trudno jest rozgraniczyć życie prywatne od profesjonalnego, ponieważ w moim przypadku te dwie sfery przeplatają się nieustannie i wpływają jedna na drugą.

Nauczyłam się ogromu rzeczy nie tylko związanych z szyciem i projektowaniem, ale również z zarządzaniem stroną internetową. Przerobiłam różnego rodzaju kursy o Facebooku, reklamach, Instagramie, kreatywnym pisaniu, edycji grafik, robieniu zdjęć flat lay i innych.

Należałam do dwuosobowego mastermindu, z moją przyjaciółką Joanną. Dostałam od niej wiele wsparcia, rad biznesowych. Było dużo wymian, pomysłów, a nawet „coachowania”. Prowadzenie i rozkręcanie marki odzieżowej jest wyzwaniem w dzisiejszych czasach. Konkurencja jest przeogromna, a rynek przesycony. Dlatego ten mastermind sprawiał, że mogłam nabrać dystansu do swojej pracy, do rozterek, wyeliminować wątpliwości i iść do przodu.

Zrobiłam 6 sesji zdjęciowych w tym 3 wykonane przez Claire Naïa w tym artykule przeczytasz o kulisach sesji. Wszystkie modelki z naszych sesji to prawdziwe kobiety z naszego otocznia. Bardzo mi zależało by głównymi bohaterkami na zdjęciach były kobiety takie jak Ty czy ja, normalnie wyjątkowe. Prawdziwe w swoich marzeniach, które płaczą od czasu do czasu, robią zakupy i pranie, namiętnie całują, tańczą w łazience przed lustrem, biegają po plaży, głośno się śmieją. Takie co lśnią, kiedy sobie na to pozwolą.

Dziękuję każdej z nich za podjęcie wyzwania i odsłonięcie części swojego piękna.

Nastał czas pożegnania z kąpielami w rzece z Claire i Céline, z joga z Claudine, z rozmowami z Marion, z pizzą przy Latarni, z kręgami u Vanessy, z croissantami i wodą kokosową w sobotę rano w zatoczce Anse Dupuy, z Ford Royal, z zachodami słońca przy zmywaniu naczyń…

Wyprowadziłam się Gwadelupy z Saint Claude, miasteczka pod wulkanem w lipcu.

Zanim dotarliśmy z rodziną do Moskwy przez dwa miesiące nawigowaliśmy między Francją i Polską. Ten czas był napełniony nostalgią za tym co odeszło oraz niepewnością i podekscytowaniem przed tym co będzie.

To był czas pełen napięć, załatwiania spraw administracyjnych, wiz, szukanie mieszkania, wybór nowych szkół. Ale też czas radości, dzikich chwil, biegania po łąkach i winnicach, rodzinnych kolacji, wieczornych spacerów.

Z rozpoczęciem roku szkolnego wylądowaliśmy w Moskwie. Z czterema walizkami.

Przez 2 miesiące ćwiczyliśmy się w minimalizmie czekając na nasze kartony z przeprowadzki. Przyjechały pod koniec listopada tuż przed pierwszym śniegiem.

Trzeba było zamienić klapki na śniegowce, stroje kąpielowe na kurtki puchowe. I w ogóle trochę bardziej się odziać.

W miedzy czasie świętowałam moje 40 urodziny. Dziękuję za super prezent urodzinowy J i A, za babski WE, na luzie i bez konkretnego celu. Teraz wiem, że zadziały się wtedy ważne dla mnie rzeczy. Poczułam, że otworzyły sie nowe drzwi. Dosłownie i w przenośni, ponieważ nowe było miejsce zamieszkania i zmaganie się z nową codziennością, odkrywanie, dostosowanie się, przyjmowanie nowego.

Z przyjściem zimy zdałam sobie sprawę jak bardzo przywiązałam się do natury. Kradłam każdy moskiewski promień  słońca na zapas.

Pojawiła się u mnie potrzeba pracy nad nową kolekcją, zdecydowałam, że będzie z lnu. Długo myślałam czy to właściwa decyzja. Dochodziły do mnie głosy, że len nie jest popularny i kobiety niechętnie ubierają się w lniane ubrania, bo się gniotą i są trochę „has been”.

Ja wierzę w len. Wierzę, że podjęłam dobrą decyzje, ponieważ len to jedna z najbardziej ekologicznych roślin, którą można uprawiać na kontynencie europejskim. Tkanina lniana ma wspaniałe właściwości, a zmiękczona pięknie się układa. A ja od wielu tygodni pracuję nad modelami, które będą się nieziemsko prezentować w lnianej odsłonie.

Z końcem roku umocniło się we mnie przekonanie, że nie interesuje mnie tworzenie mody dla mody. Pracuję nad nowa kolekcją ze świadomością, że planeta nie potrzebuje nowych ubrań, że mamy ich wystarczająco na wiele lat do przodu. Świadoma jestem, że przemysł modowy jest drugim najbardziej zanieczyszczającym planetę.

Chcę zaproponować alternatywę. Pokazać, że moda może być ekologiczna, etyczna, dostępna i sexy.

Taki jest ogólny plan na 2019 rok!

Copyright Wild’n’Slow 2022 | Project design SHABLON

Copyright Wild’n’slow 2019-2022
Project design SHABLON